Do czego nie nadaje się czytnik?

Jak już wspominałam wcześniej dorobiłam się Kindla. Książki czytają się na nim naprawdę świetnie, czytam, jak szalona, pierdyliard książek dziennie. No, może bez przesady, ale czytam. Nietrudno zauważyć, jak bardzo czytnik różni się od tradycyjnej książki: jest mały, lekki, mieści się w nim dużo literek, nie ma stron ani okładki i nie można włożyć zakładki między strony (u mnie zazwyczaj zakładkami były stare bilety pkp, albo inne zachwycające swą urodą rachunki ze sklepu z owadem w logo…). Każda opcja – książkowa i czytnikowa – ma swoje plusy i minusy.

Dzisiaj słów kilka o tym, do czego czytnik za cholerę się nie nadaje, a na co pozwala papierowa piękna książka.

Kindle-VS-Books

Chyboczący się stolik? Uuu… czytnik sobie nie poradzi. Każdy wie, jak bardzo irytuje kołyszący się stół, albo biurko. Zawsze wtedy z odsieczą przybywał podręcznik do fizyki z pierwszej klasy liceum albo inna równie ważna w życiu lektura.

Czytnik vs. Książka 0:1

4015493791_442ce3f8e5

Ratunku, pomoc, komputer się grzeje! Mój mężczyzna zawsze krzyczał: podłóż coś pod kompa, bo się grzeje! No dobra… To z półki chaps Bajki dla dzieci, ewentualnie Leksykon roślin leczniczych, w gruncie rzeczy tematyka niezbyt ważna – za to format perfekcyjnie pasował jako podstawka pod komputer. Czytnik jest małą pierdołą w takich ekstremalnych warunkach!

0:2

Kwiatki, listki i inne cuda pomiędzy kartkami. Wiosna kiedyś przyjdzie, po niej lato, wszędzie mnóstwo pięknych kwiatów, aż by się ususzyło i wkleiło do zeszytu, czy zielnika. Ale cóż, mam czytnik, nie ususzę…

0:3

Broń! Zgiń przepadnij nicponiu! Zręczny cios w głowę przy zastosowaniu opasłego tomu, boli zapewne paskudnie ale dzięki temu rozbraja przeciwnika. Nie, czytnik sobie nie poradzi.

0:4

Autografy, autografy… No i jak mi się Pan/Pani na tym tutaj ustrojstwie podpisze?… Może z tyłu, jest trochę miejsca? Albo na karteczce jakiejś… Właściwie to, no nie wiem…

0:5

 

Okej, okej… Szczerze i na poważnie teraz. Kupno czytnika nie wiąże się z wyrzuceniem wszystkich papierowych książek i czytaniem tylko na małym elektronicznym bajerku. Nigdy w życiu! Czasami książka potrzebuje oprawy, często to właśnie jej wydanie, papier i piękna okładka nadaje cudownego uroku całej powieści. Nie chcę nigdy dostać w prezencie pakietu ebooków, albo talonu do ebookowej księgarni. Jednak, jeśli mogę mieć przy sobie pół biblioteki i kawałek księgarni w takim maleństwie i wiem, że książki, które tam czytam nie wyróżniają się zbytnio genialną oprawą, i tylko treść jest dla mnie znacząca – wtedy cieszę się jak szalona, że mam Kindla. Ale nadal marzę o własnej domowej bibliotece, w której będzie wielkie okno, wygodny fotel, stolik, na którym można postawić kawę, herbatę, kakao a wokół będzie mnóstwo książek. Taki mały magiczny świat.

  • fredzio

    Dziękuję, to ważny głos w dyskusji.