Zwykły gadżet, czy niezbędny do życia – półtora roku z Kindle Paperwhite II

Jakoś w połowie stycznia zeszłego roku kupiłam sobie Kindle. Minęło już półtora roku jego użytkowania, więc mogę się podzielić wszelkimi wrażeniami.

Odporność

Czytam sobie i czytam na moim czytniku. Jakoś wybitnie się z nim nie cackam, wrzucam do torebki, do walizki, zabieram do pociągu, autobusu, pracy. Jak na razie ma tylko jedną małą ryskę z tyłu – skubaniec odporny jest!

Darowałam sobie agresywne testy z udziałem mojego czytnika, ale można zobaczyć jak się sprawdza w mikserze, albo spadający z balkonu.

Kupiłam dla niego futerał (w oryginale jest to opakowanie na tablet) za 8 zł i idealnie się sprawdza jako ochrona w torebce, plecaku, na szafce. Niestety oryginalne futerały Kindlowe są drogie, a moja wersja hand-made okazała się beznadziejna.

Niestety tył czytnika paskudnie łapie odciski palców. Irytujące jest to niesamowicie… Ktoś ma jakieś dobre rady na to?…

Pojemność

W moim kindlu mieści się obecnie 159 książek. To tyle, co mniej więcej na najtańszym regale z Ikei. Prawda, regał wygląda dużo lepiej i dodaje uroku i duszy całemu mieszkaniu. Kindle jest praktyczniejszy i bardziej mobilny.

1-IMGP6335

Żeby spakować 159 książek potrzeba ok. 10 kartonów po mandarynkach z biedronki (testowane podczas przeprowadzki!).
Żeby spakować Kindla potrzeba dużej kieszeni albo po prostu torebki i to niezbyt wielkiej.

No dobra, ale i tak nie czyta się 159 książek na raz. To prawda, ale miło jest mieć wybór. W mojej ostatniej pracy spędzałam po 12 godzin, czasem moje zmęczenie było tak olbrzymie, że nie szło czytać niczego ambitnego i wymagającego rozumienia skomplikowanych treści i wysublimowanych żartów. Wtedy przełączałam się na jakieś ‚czytadło’, które nie uwłaczało inteligencji, ale też zbyt wiele ode mnie nie wymagało. Dzięki czytnikowi nie musiałam zabierać ze sobą do torby 3-4 książek, żeby w razie czego poczytać coś innego.

Szybkość czytania

Wielokrotnie spotkałam się z teorią, że na czytniku czyta się szybciej. Nie wiedziałam co o tym myśleć, no bo przecież ilość literek taka sama, a moja głowa szybciej słów nie przetwarza! Ale wiecie co motywuje do szybszego czytania? Licznik ilości stron, bądź minut do końca.

Można sobie ustawić ilość czasu do końca rozdziału albo książki. Gdy widzę, że zostało mi jeszcze 8 minut do nowego rozdziału, to jasne, że posiedzę jeszcze te 8 minut! O, jeszcze 15 minut i będzie koniec książki, no to obiad poczeka. Albo wyjście na dwór. Albo chłopak. Wszystko poczeka, bo to tylko 15 minut.

A gdy nie mam ochoty na wielkie tomiszcze, to patrzę, która książka zajmie mi przykładowo godzinkę, albo dwie. Czytnik sprawdza moją szybkość czytania i pokazuje realny czas. Super sprawa. W papierowych książkach też zawsze tak liczyłam – ile mi tam stron do końca rozdziału zostało. Tutaj jest to po prostu łatwiejsze i wbudowane.

Ceny książek

Ebooki są zazwyczaj tańsze od książek papierowych spotykanych w popularnych księgarniach. Czasem jednak różnice cenowe są na tyle niewielkie, że jeśli mam wybierać pomiędzy ebookiem a papierową wersją, to zawsze wybieram papier. Nadal doceniam szelest kartek i zapach papieru. Tak! To nie mija po przeczytaniu dziesiątek książek na czytniku. Taka moja wielka miłość do „normalnego” czytania nadal trwa, ku zdziwieniu osób, które czytnika nie posiadają i są wyznawcami tylko i wyłącznie papieru.

Zawsze poluję na promocje na publio.pl , które uwielbiam! Często są książki za darmo, za 10 zł, 40% taniej, 50%. Opłaca się czuwać, zaglądać na ich facebooka i założyć sobie newslettera! Żałuję, że kupiłam sobie dwie „cegły” papierowe (były mega tanio…), bo kilka tygodni później była promocja na takie właśnie obfite księgi. Sprawiłam sobie „Shantaram” i „Szczygła”, wyglądają cudnie, ale nie mam pojęcia jak ja to będę czytać, chyba jakiś pulpit kościelny trzeba będzie pożyczyć, albo będę zmuszona przy biurku czytać! Olaboga… Ale zawsze jak ktoś do domu przyjdzie, to można będzie przyszpanować, ze taką cegłę mam za sobą. 😉 Na zdjęciu poniżej „Szczygieł”.

1-IMGP6345

Czuwam też na posty o promocjach na swiatczytnikow.pl gdzie dobrzy ludzie przeczesują internety i wypisują wszelkie promocje i jeszcze polecają dobre książki. Jak nie uwielbiać? Trzeba uwielbiać!

Ebooki są też często darmowe i nie chodzi o te z niepewnych źródeł! Praktycznie cała klasyka literatury jest do zdobycia bezpłatnie, a któż nie lubi porcji darmowej literatury? Tym bardziej, gdy nieprzeczytana klasyka spędza sen z powiek i nie pozwala na prowadzenie dyskusji na poziomie, rzucaniu cytatami i nawiązaniami z literatury? Oj tak, mam braki w klasyce, ale ciiii, niech to będzie taka nasza mała tajemnica.

Podsumowanie

Kilka razy przemknęło mi przez myśl, że zakup czytnika nie jest niezbędny do życia i tak na serio, to wcale go nie potrzebuję. Są tanie księgarnie, biblioteki, pożyczyć można coś od znajomych. Krótko trwały takie myśli, bo Kindla mojego po prostu uwielbiam.

Dlaczego? A dlatego:

  • czyta się szybciej! I więcej! I wszędzie!
  • jest mały i lekki
  • jest podświetlany i można czytać w nocy i się oczy nie psują ani nie bolą i nie trzeba walczyć o lampkę nocną w sypialni, ani bunkrować się pod kołdrą z latarką
  • cały regał mam w kieszeni, a jak będę chciała sprzedać cały dom i wyjechać dookoła świata, to zabieram kindla i nadal mam swoje książki! Taki jest plan na życie.
  • zaoszczędziłam mnóstwo kasy na książkach! Którą pewnie i tak wydam dalej na książki…

Polecam Kindla! I nikt mi za to nie zapłacił i nawet nie dał książki za darmo. 😀