Z pamiętnika poszukiwacza pracy

Tak… czuję się jak poszukiwacz zaginionej arki. Praca – Święty Graal dzisiejszych czasów. Fajnie, żeby była. Jeśli będzie dobrze płatna – cudownie. Jeśli będzie można robić to, co się lubi – genialnie. Realia?… Smutne, szare i paskudne. W gąszczu ofert pracy znajdują się lepsze, gorsze, beznadziejne i totalnie od czapy. Moje ulubione – miliony wymagań, szkół, zaświadczeń i tysiące godzin miesięcznie za najniższą krajową albo nawet bezpłatnie, bo przecież stażyści nie muszą jeść a mieszkać mogą w pracy albo pod mostem.

43801_praca-murowana

Podczas moich poszukiwań natknęłam się na kwiatki. Diamenty wśród węgla. Czterolistne koniczyny. Oferty, które sprawiają, że wybucham śmiechem i nawet tylko dlatego chciałabym tam wysłać CV.

 

(Nie podaję firm, żeby potem nie było, że się z kogoś jawnie nabijam. Ale zapewniam, że wszystkie oferty są prawdziwe)

Magazyn XYZ poszukuje naturszczyków do sesji zdjęciowej do nowego numeru. Zależy nam na osobach z widocznymi urazami itp. Jeśli masz obojczyk w gipsie, ciekawe blizny, poparzenia, króliczą wargę albo jesteś np. albinosem/albinoską poszukujemy właśnie Ciebie!

No nawet nie wiem co napisać. Biere!

„Recepcjonistka/sekretarka – osoba do prac biurowo – administracyjnych.

Obowiązki: kreatywne prowadzenie biura, kalkulacje finansowe, pisanie wniosków o dofinansowanie do UE, poszukiwanie sponsorów, prowadzenie księgowości, zarządzanie kilkunastoosobowym zespołem, planowanie logistyczne.”

Jeszcze brakuje prania, sprzątania, gotowania, remontów i prowadzenia wszystkich zajęć. Jednocześnie. Na serio sekretarka ma być księgową, logistykiem, fundraiserem i menagerem?! Ciekawa jaką pensję proponują…

„Poszukujemy Inspiratora Multimedialnego”

Kogo?…

„Nie wymagamy konkretnego wykształcenia ani doświadczenia…” kilka linijek później: „Wymagania: wykształcenie z zakresu: zarządzanie, marketing, doświadczenie w pracy na podobnym stanowisku”

Podstawa to wiedzieć, czego się chce! Ktoś z doświadczeniem bez doświadczenia z pewnością będzie cennym pracownikiem nie-pracownikiem.

Ważny festiwal artystyczny <o nazwie, której nie podam> szuka asystentki/asystenta. Konieczna biegła znajomość języka angielskiego. Szukamy osoby, dla której ważna jest potrzeba poszukiwań i rozwoju związana z kulturą i sztuką. Po okresie kilku miesięcy możliwość pracy związanej z wynagrodzeniem” 

Co, co, co?! Czy jest praca „związana z wynagrodzeniem”? Może zapłacimy a może nie zapłacimy? Ciekawe dlaczego nasza kultura tak wolno się rozwija…

Poszukiwania pracy dalej trwają. Już nie będę przytaczać cudownych ofert stażowych i wolontariatów z wymaganiami jak na kierownicze stanowisko. Kwiatki będę zbierać dalej i co jakiś czas się podzielę moimi znaleziskami.

Nie ma ktoś dla mnie jakiejś fajnej pracy?… 🙂

Zobacz kolejną część pamiętnika poszukiwacza pracy